Firma HTC, odkąd pamiętam, produkowała telefony o nieprzeciętnej trwałości i unikalnym dizajnie. Poprzednik HTC One V – Legend był jednym z pierwszych telefonów z system android o tak niespotykanym wyglądzie. Podłużna obudowa, ekran na całej jej powierzchni oraz ciekawe „wygięcie” na samym dole telefonu, przykuwało uwagę innych.

One V to powrót do korzeni, dawno HTC nie wypuściło telefonu o przyzwoitych podzespołach oraz o tak atrakcyjnym wyglądzie – dawno – bo ponad dwa lata temu w lutym 2010, a był to właśnie model Legend. Już po rozpakowaniu telefonu z pudełka ogarnia nas chłód aluminiowej obudowy. Czy mieliście podobne uczucie kiedyś? W telefonie jest to coś rewelacyjnego, wiem że ten telefon tętni własnym życiem, że za każdym dotknięciem możemy się spodziewać zupełnie innego uczucia ciepła. Podoba mi się to – i to bardzo. Obudowa wykonana jest z jednego kawałka metalu. Na dole telefonu jest tylko mała klapka, która zabezpiecza nam kartę sim oraz kartę pamięci. Ekran o przekątnej 3,7 cala wykonany z profilowanego szkła które rozlane jest na całej obudowie aż po same krawędzie. Wrażenia z korzystania z tego ekranu są jak najbardziej pozytywne. Co prawa nie mamy tutaj dedykowanego ekranu jak w przypadku konkurencji tylu amoled jednak barwy oraz jakość wyświetlanego obrazu nie powinny rozczarowywać. Czasami tylko przy bardzo ciemnym tle możemy zobaczyć białe piksele. Nie ma jednak co się dziwić rozdzielczość ekranu jak na dzisiejsze czasy jest bardzo mała, a jest to tylko 480×800 pix. Seria „One” charakteryzuje się nowym wzornictwem ale również oprogramowaniem. One V również dostał cyferkę „4”- czyli najnowszą dostępną odsłonę systemu Android na telefony komórkowe. Dostał również nową nakładę Sense – tu jednak trzeba się poskarżyć, ponieważ brak wielu funkcji już w podstawowym menu nie jest szczegółem, ale już poważną wadą. Brak animowanych tapet oraz funkcji multituch na pulpitach nie powinno mieć miejsca w tym telefonie. Szkoda, ale coś kosztem czegoś. Specyfikacja smartfona tez nie powala na kolana, upchnięty procesor 1 GHz oraz 512 Mb ram chyba cudem uciągnęły ta wersje systemu. Przypomnę ze One X miał tych procesorów aż 4… Każdy telefon z serii „One” zaopatrzony jest oczywiście w technologie Beats Audio- to akurat mocna strona One V – gra równie dobrze na słuchawkach jak i na głośniku zewnętrznym. Aparat o rozdzielczości 5 mpix robi zdjęcia przyzwoicie – tylko przyzwoicie. Jak zawsze obiecam;) że w późniejszym terminie na pewno dodam przykładowe fotografie na stronę, abyście najlepiej sami osądzili, czy są dobre czy nie. Na uwagę zasługuje funkcja, podobnie jak w One X  robienia seryjnych zdjęć po dłuższym naciśnięciu klawisza. Po zrobieniu serii zdjęć telefon za nas wybiera najlepsze.
Mam sentyment do tego telefonu, nie każdy potrzebuje 4 calowego ekranu, oraz paro rdzeniowych procesorów. Telefon skierowany do mniej wymagających użytkowników, nie pogramy sobie na nim, ani nie włączymy animowanej tapety, jednak do internetu się nadaje, a to w smartfonie jest najważniejsze. Mamy tutaj bardzo przyzwoitego smartfona oraz, jak dla mnie, z najładniejszą obudową wyprodukowaną w ostatnich latach. Takie telefony się kocha albo nienawidzi  – nienawidzi z prostego powodu – „czemu inne z lepszą specyfikacją nie są zrobione tak jak Legend?” – ops przepraszam One V.