samsung_galaxy

Swojego czasu popularna sprawa, dotycząca wybuchającego smartfonu już dawniej wzbudzała wielką sensacje wśród mediów.  Najbardziej zapadł w pamięci Samsung Galaxy S III, który dosłownie wybuchł w kieszeni 18-letniej dziewczyny. Na szczęście producent był skory do wyjaśnień i przyznania się do winy. Jednak tym razem, sprawa jest z goła poważniejsza, bowiem chodzi tu o pewien szantaż na użytkowniku.

Owego czynu dopuścił się południowokoreański gigant – Samsung w odpowiedzi listownej na zgłoszenie reklamacyjne ich własnego urządzenia.
Sprawa wygląda następująco:

Pewnemu „szczęśliwemu” posiadaczowi Samsunga Galaxy S4 zdarzył się pewien incydent, który na szczęście nie skończył się dotkliwymi oparzeniami jakie miały miejsce u wspomnianej przeze mnie dziewczynie. Otóż, gdy pozostawił on podłączyć do rutynowego ładowania swój telefon, to po pewnym czasie zastał nie tyle co naładowaną baterię a stopiony wtyk ładowarki oraz same gniazdo micro-usb. Wiedząc, że postępował zgodnie z założeniami producenta, postanowił zgłosić się do niego z reklamacją. Przed tym jednak, postanowił opublikować w tej sprawie film na YouTube. Niestety to właśnie najbardziej nie spodobało się producentowi, gdyż zaszantażował YouTube’era tym, że jeśli nie usunie filmiku ze swojego konta, reklamacja nie zostanie uznana. Ghostlyrich nie poszedł na układ i opublikował kolejny film z informacją o szantażu ze strony Samsunga.

Bardzo bezmyślne i idiotyczne podejście ze strony producenta. Zapewne bał się by sprawa nie nabrała jeszcze większego rozgłosu a tak na prawdę nabrała całkowicie nie zamierzanego skutku. Zbyt dobrego PR-u po tej całej wtopie, Samsung mieć raczej nie będzie. Przynajmniej na razie. Zastanawiające jest to, jakie środki poczyni aby naprawić swój wizerunek no i rzecz jasna, obłaskawić poszkodowanego klienta.

 

Neowin

Blog Prospekt Novum