Facebook handluje naszymi prywatnymi danymi!

Facebook-Security-LandscapeDobrze wszyscy wiemy, że nasze dane zamieszczane prze nas w internecie, nie są w dobie dzisiejszych czasów bezpieczne. Kradzione są głównie przez hakerów do włamywania się na nasze konta bankowe albo do celów “handlowych”. Ale któż by się spodziewał, że zostanie “okradziony” przez tak znaną markę jak Facebook?


No, niestety. Ale to fakt niezaprzeczalny. Dwójka, pewnych Amerykanów (Matthew Campbell i Michael Hurley) donoszą, jakoby gigant społecznościowy – Facebook włamywał się na prywatne konta użytkowników i wykorzystywał zawartość ich prywatnych wiadomości. Ma to na celu, czerpania zysków materialnych przez firmę Zuckerberga. Treść tychże wiadomości, miałyby wędrować do firm marketingowych oraz reklamodawców firmy. Zaznaczam, iż miałyby, ponieważ nie został jeszcze ten (rzekomy) proceder udowodniony, niezbitymi dowodami. Póki co, Ci dwaj mężczyźni wystosowali wniosek do tamtejszego sądu z wszczęciem postępowania w tej sprawie.

Tak czy siak, całe to zamieszanie wprowadzi nie mały zamęt w dziale PR Facebook’a. Jeżeli to się potwierdzi, od portalu odejdzie kolejna fala użytkowników, a jak wiadomo, wielu już odeszło. Zwłaszcza ludzi młodych, którzy stanowią większość Facebook’owej populacji, którzy zapewne cenią sobie zachowanie nieco prywatności. A co wy sądzicie na ten temat? Czy cała sprawa jest tylko jedną wielką farsą, przez którą ktoś chce pogrążyć niewinną firmę i przy tym się obłowić? Albo rzeczywiście, jesteśmy wciąż inwigilowani… i wykorzystywani…?!

CNET

Blog Prospekt Novum

Może Ci się również spodoba

1 komentarz

  1. Krzysztof pisze:

    Mnie zastanawia zawsze jedna rzecz. Co takiego mogliby się dowiedzieć czytając moje wiadomości na FB. Wiadomo korzystamy z prywatnej platformy, więc jej właściciel jak będzie chciał to dostanie dostęp do tego co robimy. Poza tym FB nie jest chyba miejscem gdzie wymienia się jakieś wrażliwe dane, zresztą nie udowodniono, żeby tego typu dane gdziekolwiek wyciekły.

    Co do sprzedaży danych do celów handlowych, to przecież na każdym kroku sami je “oddajemy”. Jakiś czas temu szukałem w google, gry Monopoly w popularnej niemieckiej sieci handlowej Galerii Kaufhof. Następnie chyba przez dwa tygodnie na każdej stronie włącznie z telesmartfon.pl, wyświetlały mi się gry Monopoly właśnie w Galerii Kaufhof. Tak samo z Gmailem, nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale korzystając ze strony Gmail.com, reklamy opierają się na słowach kluczowych zawartych w treści maila.

    Niestety jest to cena, którą musimy płacić, a w zamian tego dostajemy całkowicie za darmo świetne narzędzia komunikacyjne jak Gmail, czy FB.
    Nie przesadzajmy z tym strachem.

Leave a Reply