motorola moto eMotorola Moto E to kolejny smartfon amerykańskiego producenta. Po dwóch latach nieobecności na rynku europejskim zaczynamy być powoli zalewani sprzętem z półki typowo budżetowej. Motorola właśnie celuje w ten segment urządzeń. Czy słusznie? Zapraszam na recenzje. Moto E jak pieszczotliwe nazwano recenzowanego smartfona to typowo smartfon dla mas. Z początkiem roku 2014 Motorole Mobility przejęła od słynnego Googla firma Lenovo. Cały 3 letni związek motoroli z Google miał na celu przejęcie patentów przez tego internetowego giganta. Wszystkie jednak ostatnie modele o nazwie Moto X, Moto G czy właśnie Moto E garściami czerpią z propozycji jakie serwował nam słynny Nexus. Nie bez powodu, produkty Motoroli były nazywane uboższymi Nexususami. Cechą charakterystyczną tych urządzeń był najnowszy, niemal czysty system Android. Podobnie jest w Moto E. Jest to jeden z nielicznych smartfonów aktualnie produkowanych na rynku z wersją systemu Android 4.4.4 KitKat.

motorola moto e
Jak na półkę budżetową w smartfonie mamy dostępnych kilka ciekawych rozwiązań. Trzeba uważać oceniając na pierwszy rzut oka Moto E. Gdy spojrzymy na tył urządzenia zobaczymy bardzo popularną tylną klapkę, lekko nagumioną, która w dotyku jest dość szorstka. Takie rozwiązania stosowane są w niezliczonych modelach smartfonów na rynku. Nic specjalnego – myślimy. Z tyłu nawet nie znajdziemy głośnika zewnętrznego, jest tylko „oko” aparatu oraz okrągłe logo Motoroli – wszystko! Tył motoroli wykastrowano do minimum. Nie jest warte więcej niż dolara. Za to front urządzenia nadrabia niezwykłą dbałością o szczegóły. Ekran o przekątnej 4,3 cala o rozdzielczości qHD 960×540 pix wygląda znakomicie. Do tego został przykryty szkłem Gorilla Glass 3! Więcej nie trzeba mówić, wystarczy oglądać. Ciekawie wygląda zewnętrzny głośnik, który został inaczej niż w innych smartfonach umieszczony na froncie urządzenia. Elegancki długi, chromowany pasek, zastępuję maskownice głośnika i świetnie komponuje się z całością. Bardzo dobry pomysł. Oczywiście nie zabrakło czujnika zbliżeniowego, światła oraz diody powiadomień. Front na bogato i takich sprzeczności będzie więcej.

motorola moto e
Specyfikacja to typowa średnia połka, przynajmniej na papierze. Procesor to dwurdzeniowa jednostka Qualcomma Snapdragon 200 o taktowaniu 1,2Ghz z procesorem graficznym Adreno 302. Dodatkowo Motorola wyposażyła Moto E w 1 GB pamięci RAM. Specyfikacja nie wygląda zachęcająco, ale ponownie to tylko złudzenie. W praktyce Moto E śmiga aż miło. Wszystkie aplikacje włączają się natychmiastowo, menu urządzenia działa bez żadnych spowolnień. Bez problemu uruchomimy również wymagające gry 3D. W benchmarku Antutu smartfon osiągnął ponad 12 tys pkt, co plasuje go bardzo wysoko spośród wszystkich dwurdzeniowców a nawet wyprzedza czterordzeniowe MediaTeki. Wspomniany przeze mnie ekran to panel IPS, który przy rozdzielczości qHD wygląda bardzo ciekawie. Odznaczają się bardzo żywe i dobrze odwzorowane kolory. W tej klasie popularna „Motka” znowu triumfuje. Szkoda, że dostępne mamy tak mało pamięci RAM, bo zaledwie 4 GB wbudowanej z czego na resztę zostaje nam „tylko trochę”. Plusem w porównaniu do Motoroli Moto G jest możliwości rozszerzenia pamięci do 32 GB po przez kartę SD.

IMG_1101
Multimedia w Moto E to ponowna sprzeczność. Aparat o rozdzielczości 5 mpix po prostu jest. Już dawno nie widziałem tak słabej optyki. Porównać ja możemy do pierwszych aparatów wypuszczanych na początku wieku. Zdjęcia wychodzą bardzo słabo, brak jakiejkolwiek szczegółowości, odwzorowania barw… ten aparat nawet nie ma autofocusa o diodzie doświetlającej nie wspominając. Po co więc opcja panoramy, HDR i inne jak zwyczajnie wstyd pokazywać ludziom te zdjęcia. Aparat nie wart nawet centa. Po aparacie zazwyczaj przechodzę do testowania dźwięku i tu można doznać szoku. Moto E na zewnętrznym głośniku gra świetnie. Czysto, są wysokie i niskie tony a przede wszystkim gra głośno. Dźwięki w Moto E zaraz po ekranie to jeden z głównych zalet tego smartfona. Podobnie jest na słuchawkach (których nie ma w zestawie, w zestawie nie ma również ładowarki), Motorola gra doskonale i bez wahania mogę polecić to urządzenie osobom, które lubią i korzystają ze smartfona jako playera mp3.

Galeria zdjęcia Motorola Moto E

Nad wszystkim czuwa wspomniany najnowszy system operacyjny Android w wersji 4.4 KitKat. Jest to niemal czysty system, który widać, że pochodzi prosto od Google. Dołożono dosłownie kilka opcji takie jak „Alert” – aplikacja ta pozwala zdefiniować nam osoby, które powiadomimy gdy będziemy w niebezpieczeństwie. Pozwala również na śledzenie osób, które wyraziły na to zgodę, jak i uruchomienie alarmu. Mamy również autorską aplikacje która pozwoli na przeniesie wszystkich danych z jednego smartfona na drugi (zdjęcia, kontakty, kalendarza itp.) Na pokładzie znalazła się też aplikacja, która w łatwy i szybki sposób pozwoli wyłączyć dźwięki, gdy np. śpimy lub jesteśmy na spotkaniu. Omawiane programy wykonane są bardzo estetycznie z bardzo estetycznym i intuicyjnym menu. Dla ludzi słuchających radia – jest radio, czego np. w Nexusach nie ma.

IMG_1094
Za łączność odpowiada moduł Wi-Fi oraz HSPA+, który obsługuje prędkość do 21 mbit/s. Nie zabrakło również GPS z GLONASS. Nie ma natomiast funkcji NFC. Jak widzimy , łączność sprowadzona jest do minimum. Aby to wszystko działało, potrzebny jest prąd, który dostarcza nam bateria o pojemności 1980 mAh, która nie jest wyjmowana z samego korpusu. Wystarcza nam na 24 h bezproblemowego działania.
Podsumowując. Motorola Moto E to pomieszanie z poplątanym. Z jednej strony rażą w oczy niedociągnięcia oraz bezprecedensowa słabość (aparat) z drugiej, zadziwiają nas patenty niespotykane w tej półce urządzeń (GorillaGlass 3). Cena to zaledwie 549 zł i za ta kwotę Motoroli można wiele wybaczyć. Czy warto? Wydaje mi się, że tak pod warunkiem że zakleimy „oko” aparatu taśmą i wybierzemy jakiś fajny kolor obudowy. Reszta wygląda grubo. Bardzo fajny smartfon dla każdego.