lg l fino

Najświeższe dziecko Lg to segment średnio-niższej półki, a więc mamy tutaj mało wydajną specyfikacje oraz sztampowy wygląd. Jest też druga strona tego medalu. Smartfon posiada bardzo dobry aparat 8 mpix i najnowszy system operacyjny Android oraz rozwiązania które wspomagają przyszłego użytkownika podczas pracy i zabawy z urządzeniem.

Zacznijmy jednak od początku. LG L Fino wykonany jest w całości z plastiku. Tył to perforowana pokrywa, pod która znajduje się wyjmowana bateria o pojemności 1900 mAh. Na „plechach” smartfona znajdziemy również klawisze odpowiedzialne za wyłączanie/włączanie smartfona oraz regulacji głośności. Reguły są bardzo dobrze znane z topowych modeli a początek takiemu ułożeniu klawiszy mogliśmy zobaczyć w flagowcu LG G2. Wiele razy zaznaczałem, że taki układ wypełni działa i da się przyzwyczaić do niego mimo, że początki mogą być nieco trudne. Najbardziej z całego wyglądu podoba mi się front. Ekran, który lekko wystaje po za obrys urządzenia, wygląda bardzo elegancko. Dobrze również zagospodarowano sama przestrzeń ekranu. Bardzo wąskie ramki, potęgują wrażenie, ze mamy do czynienia z jeszcze większym ekranem niż jest w rzeczywistości. Mimo usilnych prób nie dowiedziałem się, czy L Fino posiada jakieś szkło odporne na zarysowania – wygląda to na zwykły „minerał”.lg l finolg l fino

Specyfikacja urządzenia jak na dzisiejsze czasy nie powala. Na pokładzie znajdziemy czterordzeniową jednostkę Snapdragon 200 o taktowaniu 1,2 Ghz oraz 1 GB pamięci RAM, wtóruje im procesor graficzny Adreno 305. Taki zestaw nie pozwala na wiele, ale w normalnych warunkach sprawuje się poprawnie. Podobną specyfikacje miała testowana przeze mnie Motorola Moto E – tam działało to nad wyraz dobrze. Osobiście nie zauważyłem większych „lagów” systemowych. Wszystkie aplikacje otwierały się poprawianie. Problemy pojawiały się przy użyciu kilku aplikacji na raz (już od 3). Po raz kolejny frajdę sprawił mi ekran. Po za tym, że wizualnie niczego mu nie brakuje to wykonany jest w technologii True IPS. Kolory, katy widzenia stoją na wysokim poziomie. Razi trochę mała rozdzielczość przy tym ekranie wynosząca 800×480 pix, idealnie by było gdyby L Fino posiadał rozdzielczość HD 720 p. Wtedy nota byłaby najwyższa. Pochwała należy się tez samej obsłudze panelu. Poślizg palca jest bardzo dobry, nie potrzebujemy w ogóle wkładać w obsługę siły, nie brudzi się. Moim zdaniem jest to jeden z największych plusów urządzenia.lg l fino

Pozostańmy przy plusach, jak tak dobrze L Fino idzie, bo kolejnym znich jest aparat o rozdzielczości 8 mpix z matryca BSI z piekielnie szybkim autofocusem i migawką. Wystarczy, że zrobimy zdjęcie i już. Ostrość, barwy a przede wszystkim ogólna jakość zdjęcia stoi na wysokim poziomie. Nie mamy za to dużo funkcji w samym oprogramowaniu aparatu, są tam tylko podstawy. Szkoda, że kamera nie nagrywa filmów w rozdzielczości chociaż HD, nie wspominając już o FullHD 1080p. Szkoda, bo aparat ma potencjał. Na froncie znajdziemy tylko kamerę VGA. Za to przy robieniu sefie, możemy doświetlić się pseudo lampą stworzoną z ekranu. Mamy też możliwość zrobienia zdjęcia nie używając przycisku. Wystarczy otworzyć dłoń a potem ją zamknąć. Na ekranie pojawia się odliczanie od 3 do 1 i już. Na moim filmie było to trochę problematyczne, ale wiecie trening czyni mistrza.lg l fino

Muzyka a co za tym idzie dźwięk to typowy średni segment. Tylny głośnik jest dość spory, ale to nie idzie w parze ze skalą dźwięku. Gra to przywozicie, w miarę czysto, na dłuższą metę nie przeszkadza, ale do najlepszych rozwiązań na rynku brakuje dużo np. Nokia (Microsoft) czy ostatnio testowany HTC Desire 610 grają zdecydowanie lepiej. Na słuchawkach jest podobnie. Ot typowo średnio do bólu…

lg l fino

lg l fino

Fajnie, że LG jako jeden z niewielu producentów wypuszcza praktycznie wszystkie swoje modele z najnowszym Androidem w wersji 4.4 KiKat. Oczywiście system opatrzony jest autorską nakładką od LG. Wszystko wygląda dość zabawkowo, dziecinnie. Kolorowe, cukierkowe ikonki zalewają nasz ekran. Do tego śmieszne animacje ekranu. Po za tym funkcjonalność zachowana na najwyższym poziomie. Co kto lubi – jedni lubią samsungowego TouchWizza inni Nexusową ascezę – i jednym i drugim nie można odmówić racji. LG oczywiście uraczyło nas kilkoma dodatkowymi funkcjami systemu. Na pokładzie znajdziemy „kultowe” Quick Memo do tworzenia zrzutów ekranu, tworzenia notatek i rysowania po ekranie. Jest też Knock Code –bardzo fajna funkcja, gdzie wybudzamy smartfona po przez dwukrotne stukniecie w ekran. Możemy również ustawić swój kod stukania składający się z maksymalnie czterech stuknięć. Jest tez nowa klawiatura, która dostosowuje się do naszego pisania, zmieniając wysokość poszczególnych liter, klawiszy. Faktycznie na LG L Fino bardzo przyjemnie mi się pisało. Boli natomiast mała ilość pamięci wewnętrznej bo tylko 4 GB z czego nieco ponad 1 GB jest dostępny dla użytkownika. Dla niektóry jest to element dyskwalifikujący L Fino z dalszej gry.

lg l fino

Ze specyfikacji wyczytamy jeszcze, że smartfon posiada NFC, Bluetooth 4.0, GPS i Wi-Fi. Nie ma natomiast LTE i nie ma, o zgrozo, czujnika światła.

Podsumowując. LG L Fino to smartfon warty polecenia, zważywszy, że jego cena nie będzie przekraczać 800 zł w cenie detalicznej. U operatorów dostaniemy go już w abonamentach w okolicach 50 zł. Ładny ekran, dobry aparat to zdecydowane plusy. Po za tym trochę „odgrzewany kotlet”, który nie wnosi nic nowego na rynek. Tak czy inaczej polecam. Zdecydowanie lepszy niż wspomniana Motorola Moto E, a przecież to ten sam segment.