Czajnik, urządzenie do gotowania wody, od setek lat pod strzechami naszych domów. Bez tego nie wyobrażamy sobie kuchni, jest to sprzęt typu „must have”. Naczynie z charakterystyczny dzióbkiem, które gwiżdże, z tym kojarzy nam się tradycyjny czajnik. Większość jednak chyba już się przeczucia na czajnik elektryczny, który nie dość ze szybciej gotuje wodę , to jeszcze nie wymaga od nas dodatkowej uwagi. Dziś przedstawiam Wam tak jakby czajnik następnej generacji, wyprodukowany przez chińskiego potentata branży elektronicznej – Xiaomi. 

Wracając jednak do samego czajnika. Osobiście wygląd mi się podoba, jest minimalistyczny, tworzywo z jakiego został wyprodukowany sprawia wrażenie trwałego, ale i też odpornego na uszkodzenia i mimo białego koloru, nie brudzi się – przynajmniej przez ten czas jak z niego korzystałem. W uchwycie mamy dwa dotykowe przyciski – jeden do zagotowania wody, drugi do utrzymania temperatury – niestety wersja jaką dostałem jest typowo chińska, więc musiałem wspomagać się instrukcją, aby ogarnąć ten sprzęt. Do samych ustawień czajnika przejdziemy trochę później. Na górze uchwytu, znajduje się mechaniczny przycisk do podnoszenia pokrywy.

Czajnik kładziemy na podstawce tzw. 360. Nie ma znaczenia jak go położymy wystarczy tylko trafić w dziurę. Sama podstawka posiada możliwość zwinięcia kabla, który mierzy 30 cm. Czajnik dostałem z wtyczką chińską, taka na trzy bolce, musiałem jeszcze dokupić przejściówkę, aby móc z niego korzystać. W zestawie takiego gadżetu nie otrzymałem. Warto również powiedzieć, ze czajnik Xiaomi jest o mocy 1800 W, nie jest to dużo jak na czajnik elektryczny, większość czajników posiada moc grubo przekraczającą 2000 W. Przy tym nie można powiedzieć, że gotuje wodę długo. Pełny czajnik, czyli 1,5 litra potrafi zagotować, dokładnie w 4,5 minuty

Zajrzyjmy jeszcze do wnętrza, tam nie ma typowego plastiku i grzałki jaką możemy zobaczyć w takich tanich czajnikach za 5 dych z marketu. Mamy tutaj w całości stal, bez widocznej grzałki, ale za to z widocznym czujnikiem, dzięki któremu pewnie ten czajnik jest smart.

Przejdźmy do funkcji smart czajnika. Do pomocy mam specjalną aplikację Xiaomi Mi Home, jest to aplikacja dedykowana nie tylko do tego urządzenia, ale do wszystkich gadżetów od Xiaomi – począwszy od odkurzaczy, żarówek, kamer, monitoringu, kontaktów, lampek biurkowych – jest wszystko co wyprodukowało Xiaomi i potrzebuje zarządzania. Pierwsze połączenie było kłopotliwe, ponieważ w aplikacji zaznaczyłem, że jestem z Europy i nie mogłem wyszukać czajnika. Doczytałem w Internecie, ze musimy zmienić jednak lokalizację na Chiny. Z czajnikiem łączymy się poprzez moduł Bluetooth 4.0. Pierwsze połączenia były nieudane, ale po kolejnym kliknięciu, „spróbuj ponownie” udało mi się z nim połączyć.

Aplikacja jest prosta. Po włączeniu czajnika w tryb gotowania wody, w aplikacji będziemy widzieć temperaturę wody w czasie rzeczywistym odpowiednio zmieniającą kolor z niebieskiego po wrząco czerwony. Niżej mamy już funkcje, które są dość ciekawe, choć nie jakoś przełomowe. Przede wszystkim czajnik przez 12 godzin może utrzymywać żądane przez nas ciepło wody. Możemy temperaturę ustawić sobie ręcznie, ale mamy również ikonki, które informują nas, ile stopni będzie odpowiednie, aby zaparzyć kawę, herbatę czy inne napoje. Funkcja niewątpliwe najważniejsza, ponieważ czajnik może posłużyć nam nie tylko do gotowania wody, ale i także służyć, jako np podgrzewacz do mleka dla dzieci bez problemu trzymać tą temperaturę przez całą noc.  Funkcja ta też może spodobać się pijącym Yerbę, nie musimy mieć żadnych termometrów, wystarczy ustawić swój profil na czajniku i zalewać wodę tak jak lubimy.

Nie jest jednak idealnie. Czajnik potrafi zerwać połączenie z telefonem w najmniej odpowiedniej chwili i wtedy czeka nas ruszenie swoich czterech liter do kuchni w celu naciśnięcia przycisku. Nie mamy również tzw. timera, który by gotował wodę na żądaną godzinę, no i w końcu nie mamy też modułu Wi-Fi, a co za tym idzie, nie możemy zagotować wody nie będąc w domu, czy innym miejscu w którym z czajnika korzystamy. Czyli założenie, że to jest taki zupełnie inteligentny, smart czajnik nie jest do końca prawdziwe. Owszem, jest mądrzejszy od zwykłego analogowego, jednak sama aplikacja wydaje mi się, że jest tylko miłym dodatkiem a nie przełomem. Warto odnotować, że Xiaomi cały czas udoskonala aplikacje i podczas dwutygodniowego testu dostałem aż dwie aktualizacje czajnika.

Jestem ciekawy waszego zdania na temat takich sprzętów. Moim zdaniem to przyszłość i chętnie będę zaopatrywał się w więcej tego typu akcesoriów domowych. Cena również nie odstrasza. Jak za tej klasy czajnik, niecałe 200 zł to nie jest kwota, moim zdaniem, wygórowana. Ja osobiście polecam.

Udało mi się dostac dośc fajny kod na czajnik, jeżeli jesteście zainteresowani nim to wpisując ten kod MIKTHK macie ponad 50 zł rabatu!

Link do czajnika na Gearbest – https://goo.gl/QX1b7a