Kolejny tydzień przemknął nam przed oczami ze słodko-gorzkim posmakiem na ustach. ACTA 2.0, problemy z ładowarką AirPower, a na trollującym swojego azjatyckiego konkurenta Xiaomi, kończąc. Głodni informacji? Zapraszam!

 

 

W zeszły wtorek wybiła ostatnia godzina wolnego internetu… od teraz wszyscy będziemy mieli ultra szybki, światłowodowy internet od Plu… wróć! Nie ten materiał ;) Żarty na bok, a warto by podyskutować na temat wspomnianych rezolucji, które serwuje nam unijny parlament. Myślę, że nie warto póki co rozwodzić się nad szczegółami, kiedy to internet był przez ostatnie tygodnie zalewany informacjami mówiącymi o najważniejszych i najbardziej kontrowersyjnych postulatach owej rezolucji. Warto panikować? Myślę, że niekoniecznie, bowiem każde państwo ma dwa lata na wprowadzenie ACTA 2.0 w życie. Miejmy nadzieję, że nasi obecni włodarze będą opieszale do tej sprawy podchodzili i dzięki temu będziemy mogli (przynajmniej przez jakiś czas) spać spokojnie. Pragnę zaznaczyć, że jeśli chcecie konkretów, to może uda nam się sklecić porządny materiał dogłębnie traktujący temat ACTA 2.0.

Po konferencji Apple, która odbyła się w minionym tygodniu mogliśmy spodziewać się niemalże wszystkiego, ale nie tego. Pomijając już fakt, że gigant z Cupertino nie zaprezentował żadnych konkretów odnośnie sprzętu (to co tygryski lubią najbardziej), a jedynie nęcił i wodził za nos przy pomocy hasełek mówiących o usługach typu Apple TV oraz Apple News. Na dodatek stało się najgorsze, bowiem Kalifornijczycy całkowicie zagrzebują ładowarkę AirPower! Był to dość obiecujący gadżet, ale zdaniem panów z Apple, urządzenie to nie spełniłoby ichniejszych oczekiwań oraz standardów. Wydawać by się mogło, że inżynierowie Apple mogą wyczarować cuda na kiju (patrz liczne prezentacje), ale jednak.

Czy premiera smartfona Huawei P30 rozgrzała Was w ostatnim tygodniu? Chyba podobnie myślimy. Całe wydarzenie zostało przyjęte przez lwią część internetu, na „chłodno”. Ot, kolejna słuchawka w portfolio kolejnego chińskiego producenta. Jednak! Jeden z największych graczy chińskiego rynku nie byłby sobą, gdyby nie skorzystał z tak nadarzającej się okazji. Tak, Xiaomi dał delikatnego prztyczka w nos Huawei-owi i… (nie)oczekiwanie wyskoczył z promocją „P30”! Co ciekawe, jest to zupełnie polski akcent, gdyż dotyczyła ona obniżki procentowej na wybrany asortyment, który to znajdował się w warszawskim saloniku Xiaomi. Co na to Huawei? Czy zdołało już pozbierać się z ziemi, albo wytoczyło już stosowną notę w kierunku Xiaomi? Kogo to interesuje, przecież #XiaomiLepsze ;P