Przed nami długi weekend majowy, który może zaowocować ciekawymi wydarzeniami z pogranicza „grillowego”. Jednak zanim do tego dojdzie, rzućmy okiem na najciekawsze wydarzenia minionego tygodnia. Czego boi się Samsung? Co takiego zgubił Honor, a jakim sposobem Nokia 9 PureView została „złamana”? Zapraszam!

 

Ostatnie wydarzenia dotyczące prezentacji i testów nowego tworu Samsunga ukazały nam brak technicznego przygotowania ze strony twórców. Samsung Galaxy Fold miał okazać się przełomem w mobilnym świecie, a powoli okazuje się niesmaczną porażką. Koreańczycy zamiast rozwiązać sprawę delikatnie, zwyczajnie zaczynają panikować. Skąd takie odczucie? Otóż, doszły nas wieści, że testy opublikowane na iFixit zostały usunięte. Wg oficjalnych informacji, zostało to zrobione za „prośbą” Samsunga, który tym sposobem chce uratować swój wizerunek. Cóż, chyba panowie z Azji nie wiedzą, że pewne rzeczy się nie da „odzobaczyć” ;) Takie metody raczej pogarszają PR i tyle w temacie.

Samsung ma teraz nie małe powody do wstydu, ale Huawei, a mianowicie submarka – Honor może mieć jeszcze większe. Dlaczego? Jeśli czekacie na premierę Honora 20 to… jeszcze sobie poczekacie. Chyba, że zgubiony prototyp zostanie jak najszybciej odnaleziony, co pewnie jest mało prawdopodobne. Jak do tego doszło? Jeden z pracowników niemieckiego oddziału, Moritz Schneidl podczas podróży pociągiem zgubił wspomniany prototyp. Cała akcja jest na tyle poważna, że wyznaczono nagrodę w postaci 5 tys. euro! Ktoś chętny do prowadzenia poszukiwań? Kto by nie chciał „przytulić” takiej kwoty? Brzmi zachęcająco, ale pojawiły się też teorie, że jest to jedynie akcja marketingowa, która ma stworzyć tzw. „hype” wokół tejże słuchawki. Czy to prawda?

Wszyscy mówimy o tym, że regularne aktualizowanie softu w smartfonie jest konieczne po to, by nasze dane były bezpieczne za sprawą instalowanych „łatek”. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że owa aktualizacja może tak samo zagrozić naszym cennym informacjom. Na własnej skórze mogą przekonać się posiadacze Nokii 9 PureView, która nie tak dawno otrzymała aktualizację 4.22 do Androida 9 Pie. W czym problem? Otóż, obecnie wspomniany smartfon może zostać odblokowany przy pomocy niemalże dowolnego przedmiotu lub palca całkowicie innej osoby. Oprogramowanie odpowiedzialne za poprawną pracę wtopionego w ekran czytnika linii papilarnych „posypało się” i teraz można odblokować urządzenie w niemalże dowolny sposób. Całej afera mogłaby szybko zniknąć, gdyby Nokia szybko wypuściła odpowiednią aktualizację, ale postanowiła milczeć w tym temacie. Wiadomo, błędy wszystkim się zdarzają, ale droga Nokio… taka metodologia tylko pogarsza sprawę i nakręca spiralę „hejtu”. Coś czuję, że w tym momencie konkurencja zaciera rączki…