Witam serdecznie w naszym kolejnym cotygodniowym podsumowaniu najciekawszych wydarzeń ze świata mobilnego. Co ciekawego ma do zaoferowania nowy OnePlus? Jakie artykuły będą sprzedawane w automatach od Xiaomi, a jakie problemy przysparza najnowsza odsłona systemu Android? Zapraszam!

 

Wreszcie nastała ta wiekopomna chwila, w której będziemy mogli oficjalnie zakupić jeden z produktów firmy OnePlus! Przyszło nam na to czekać kilka lat, ale wreszcie się tego doczekaliśmy. Czy było warto? OnePlus 7/Pro, jak przystało na killera wśród smartfonów, ma nam do zaoferowania najnowsze rozwiązania technologiczne, które zaspokoją najważniejsze potrzeby. Smartfon w wersji „pro”, został wyposażony w Snapragona 855, 12 GB RAM, 256 GB ROM oraz matrycę o przekątnej 6.7-cala. Jeśli chodzi o model podstawowy, wówczas mamy do czynienia z mniejszym ekranem o przekątnej 6.41-cala, 6/8 GB RAM-u oraz 128/256 GB ROM-u. Cena? Podstawka kosztuje ok. 2500 zł, a wersja pro już 3200 złotych. Jesteście gotowi na taki wydatek?

Co najczęściej kupujecie w automatach? Zapewne, będzie to woda, kawa, batonik lub kanapka, ale… co powiedzielibyście na smartfona? Dlaczego by nie kupić nowej słuchawki w okolicznym automacie? Na taki pomysł wpadła najbardziej lubiana przez nas marka, czyli Xiaomi! Kilka dni temu odbyła się „premiera” tego osobliwego tworu, który został ustawiony w jednym z lokalnych biur Xiaomi w Indiach, zaś drugi w parku technologicznym zlokalizowanym w Manyata Tech Park. Jeżeli takie rozwiązanie dobrze się przyjmie, Mi Express Kiosk trafi także do innych krajów. Jak wiemy, Azjaci bardzo polubili nasz rynek, więc nie wykluczone, że kolejne „sztuki” trafią nad Wisłę!

Równowaga w przyrodzie jest wręcz niezbędna do naturalnej koegzystencji. Podobnie myśleli inżynierowie z Google, tworząc specjalną aplikację, która miała ograniczyć nasze niepotrzebnie długie „przesiadywanie” przed ekranem smartfona. Szkoda tylko, że tym sposobem nieświadomie ograniczyli moce przerobowe naszych smartfonów! W czym problem? Otóż, wielu użytkowników systemu Android wyposażonego w aplikację „Cyfrowa równowaga”, dostrzegła znaczny spadek wydajności swoich urządzeń podczas korzystania z niej. Czy taki był zamysł twórców? Jest to co najmniej wątpliwe, ale w tej chwili nikt nie otrzymał oficjalnego sprostowania od Google’a. Czy jest na sali użytkownik, który ma podobne odczucia odnośnie tej apki i chciałby się podzielić swoimi wrażeniami? Komentarze są do Waszej dyspozycji!