Miniony tydzień był bardzo słodko-gorzką mieszanką, w której przeważającą rolę miał chiński Huawei. Czy czas na wielkie zmiany w mobilnym rynku? Warto cieszyć się z kolejnego sklepu Xiaomi w Polsce? Zapraszam do lektury!

 

 

Wspomniany Huawei jest z nami od tak długiego czasu, że wielu z nas nie wyobraża sobie możliwości, by kiedykolwiek mogło zabraknąć tego mobilnego gracza. Niestety, ale amerykanie postanowili wytoczyć największe działa w walce przeciwko nielegalnej inwigilacji ze strony firmy Huawei, właśnie. Co ciekawe, producent trafił na wielokrotnie wspominaną czarną listę, a po dziś dzień nie otrzymaliśmy nie zbitych dowodów na zarzucany mu czyny. Zatem, po co ta afera? Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Apple w ostatnim czasie nie radzi sobie nazbyt dobrze, więc trzeba ukręcić nosa największej konkurencji. Co gorsza, najwięcej stracimy na tym właśnie my! Posiadając urządzenia od Huaweia, zmuszeni będziemy do korzystania z klonów  usług Google’a. Szczerze wątpię, by nowy system przyjąłby się tak łatwo. Zobaczymy.

Z jednej strony przygnębiają nas swoiste problemy z firmą Huawei, zaś z drugiej mam okazję na wspólną radość z kolejnego już Mi Store’a w Polsce! W ubiegły czwartek o godzinie 12:00, odbyło się huczne otwarcie lokalu w warszawskiej galerii Młociny, którego powierzchnia wynosi ponad 170 mkw. Standardowo, mogliśmy liczyć na liczne obniżki cenowe. Warto zaznaczyć, że jest to jeden z największych salonów na rynku europejskim. Xiaomi bardzo ceni sobie nasz rynek i nie ma zamiaru poprzestać na powiększaniu liczby placówek. Tylko co jeśli amerykanie powiększą czarną listę o nowego jej członka?

Elementem końcowym dzisiejszego materiału jest krótkie wspomnienie o lubianej ostatnio „nowince”, która powoli rewolucjonizuje rynek aplikacji. Mowa tutaj rzecz jasna o „czarnym” motywie, który stał się na tyle popularnym rozwiązaniem, że obecnie możemy go dostrzec również w nowym kalendarzu od Google oraz aplikacji do zarządzania notatkami, Keep. Tym samym, wspomniane aplikacje podzieliły los testowej wersji Chrome’a, Centrum Pomocy oraz dysku Google. Co będzie następne?