Witajcie na już 80-tym TeleWeeku! Co tym razem przyniósł nam miniony tydzień? Czy rzeczywiście Apple będzie zmuszone do zmiany swojego standardu? Co takiego Xioami opatentowało, a Huawei wykombinował? Zapraszam serdecznie do lektury!

 

 

Standaryzacja ładowarek to temat, który od dawna krąży po sieci i nie tylko. Komisja Europejska postanowiła wreszcie wziąć się za to i wreszcie zmusić wszystkich producentów elektroniki użytkowej, aby Ci używali jednego standardu. Po prawdzie mówiąc, tenże motyw jest już dosyć powszechny, bowiem każda ładowarka jest wyposażona w klasyczny port USB lub USB typu C. Tak, tak, musicie wiedzieć, że za ładowarkę uważa się jedynie element z dwoma bolcami i gniazdem na przewód! Zatem, nieważne jest to, jaką końcówkę ma przewód, a co za tym idzie… nikt Apple nie miał zamiaru zmuszać do całkowitej rezygnacji z portu Lightning. Prawda jest taka, że spora część portali informacyjnych dopuściła się nadinterpretacji rezolucji KE i stąd pojawił nam się typowy fake news.

Przed nami kolejna generacja wysokobudżetowych smartfonów i już teraz zastanawiamy się nad tym, z iloma dodatkowymi obiektywami przyjdzie nam mieć do czynienia. Dwa czy trzy to już raczej standardowy obrazek, ale cztery czy pięć? Jak dużą powierzchnię będą zajmowały i jaki będzie to miało wpływ na estetykę urządzenia? Jakby tak sprawić by zarówno plecki jak i front urządzenia były wolne od wszelakiej maści obiektywów i sensorów? Xiaomi ma już na to patent… i to całkiem znany! Pamiętacie jeszcze motyw z modelu Mi 9T, gdzie kamerka frontowa była w postaci wysuwanej szufladki? Coś podobnego, ale na szerszą skalę ma pojawić się w nadchodzącym flagowcu. Tak można sądzić po ostatnim wniosku patentowym, który wpłynął do chińskiego biura patentowego. Czy takie rozwiązanie się sprawdzi?

O problemach pomiędzy rządem amerykańskim, a chińskim Huawei-em wiadomo już od dawna i niemalże wszystko już zostało powiedziane w tej sprawie. Raz wydaje się, że USA jednak odpuści Chińczykom, zaś po chwili obostrzenia są zaostrzane. Wspomniany Chiński potentat technologiczny nie ma najmniejszego zamiaru próżnować i z uporem maniaka toruje sobie drogę do niezależności od amerykańskich dostawców technologii i rozwiązań pokroju Google. Bowiem, od niedawna wiadomo, że Huawei nawiązał nić współpracy z holenderskim TomTom-em, który jest jednym z największych dostawców nawigacji na globie. Zatem, czy wśród aplikacji pojawi się nawigacja sygnowana znakiem holendrów? Nie do końca, gdyż dużo wcześniej Huawei zasygnalizowało prowadzenie prac nad Map Kit. Reasumując, TomTom przysłuży się chińskiemu gigantowi jako dostawca technologii i związanych z tym rozwiązań. Czy mapy Google mają się czego obawiać?