Wraz z premierą iPhone’a 10 lub jak kto woli iPhone`a X, zalała nas moda na wycięte ekrany, czyli tzw notch. Patrząc na ostatnie targi MWC w Barcelonie, rynek zalały  smartfony z większym lub mniejszym wycięciem ekranu. W notcha wyposażył swoje produkty…

  • Asus z zenfonem 5
  • Ulefone T2 Pro
  • Doogee V
  • Oppo R15

Na koniec można podać przykład nowego Huawei P20. To jednak nie wszystkie smartfony, które otrzymały nietypowe wcięcie. Podobno LG w swoim LG G7 ThinQ ma również mieć wycięty panel.

Sprawdź Cenę Huawei P 20

Czym spowodowana jest ta moda? Czy Apple naprawdę wynaleźli coś rewolucyjnego, czy po prostu z braku pomysłu i odpowiedniej technologii postanowili postawić na półśrodek jakim na pewno jest notch. Być może nie potrafili wypełnić całego rontu wyświetlaczem?

Co jednak daje on producentom, którzy go zastosowali? Przede wszystkim dodatkowe miejsce. Do tej pory smartfony miały wyraźny podział. Spore ramki u góry, gdzie znajdował się głośnik, aparat i czujniki. Na dole zaś zazwyczaj czytnik linii papilarnych albo zwyczajnie nic, po prostu szeroki nic nie wnoszący pas. Mała rewolucja nastała z wejściem ekranów w proporcjach 18:9, gdzie praktycznie zniknęły ramki boczne.

Stosując notcha zyskujemy nie wykorzystane miejsce po lewej i po prawej stronie górnej krawędzi. Trzeba tylko odpowiednio umieścić wszystkie kamery i czujniki w środku. Głośnik można przenieść na krawędź. Można również, jak miało to miejsce w Xiaomi, przenieść aparat na dół, a głośnik zupełnie zlikwidować, przesyłając dźwięk przez układ kostny ucha. Niestety najtrudniej pozbyć się jednak czujnika zbliżeniowego.

Czy wiecie, że pierwszym smartfonem z wyciętym ekranem wcale nie był iPhone X? Pół roku wcześniej zanim Apple zaprezentował tę nowość, to – Andy Rubin – jeden z twórców Androida zaprezentował Essential Phone. Tak naprawdę to był pierwszy smartfon z tzw Notchem – małym bo małym, tylko na aparat, ale jednak.

Czy wygląd  smartfonów z charakterystycznym wycięciem możemy uznać za ciekawy, atrakcyjny, fajny? To już rzecz gustu, patrząc na sprzedaż iPhone`a X i innych smartfonów, które zostały zaprezentowane całkiem niedawno –  można twierdzić, że jednak ludziom się podoba. Picasso powiedział, że symetria to estetyka głupców. Bezrefleksyjnie możemy powtarzać to zdanie, jednak to właśnie symetria wprowadza ład w nowoczesnym designie. Patrząc jednak na dzisiejsze smartfony i bliżej na ekrany, w żadnym z przykładów tej symetrii nie widzę. Po za „uszami” jak już zdążyłem powiedzieć, ekrany nie są symetryczne. Inaczej wygląda dolna, góra i boczna krawędź. Być może to jest ukryty klucz sukcesu?

Sprawdź Cenę iPhone X

Trzecim i ostatnim powodem jest sprytne wykorzystanie ekranu OLED lub AMOLED.  Każdy kto miał do czynienia z tymi wyświetlaczami wie jak wyraźne i żywe kolory potrafi wyświetlić. Wie również, że czerń w tych wyświetlaczach jest nieprzenikniona, a to za sprawą wygaszenia poszczególnych  pikseli. W ten właśnie sposób omawianego notcha możemy zwyczajnie wyłączyć i podczas oglądania filmu nie będziemy widzieć tego charakterystycznego wcięcia.

Sprawdź Ranking Smartfonów

Patrząc jednak szerzej na ekrany notchem. To produkcja ich zapewne będzie jeszcze droższa – po pierwsze: dlatego, że zazwyczaj ekrany OLED są droższe w produkcji od ekranów LCD, po drugie mają nieregularne kształty co tez pewnie nie pozostaje bez znaczenia dla końcowej ceny.

Pojawiają się również głosy, że notch będzie tylko przejściowym etapem w rozwoju wyświetlaczów, ot taka tymaczasowa moda, która szybko minie. Jestem ciekawy jak długo potrwa i ile jeszcze smartfonów zobaczymy z wyciętymi ekranami…a Wy? jak myślicie?